środa, 15 lipca 2015

Break the Rules ~ część.6

~ część.5

(Martika)

Wstałam, poprawiłam moją bluzkę i zaczęłam przeciskać się przez tłum tańczących ludzi. Było mi trochę głupio, że tak im się wpieprzyłam, bo inaczej nazwać tego nie można, w towarzystwo, ale w zasadzie Maciek sam tego chciał. Pocieszałam się faktem, że Nikodem z Robertem nie czuli do mnie takiej niechęci jak on.
 Weszłam na korytarz prowadzący do toalet i weszłam do części przeznaczonej dla kobiet. Kiedy tylko weszłam uderzył mnie odór papierosów, wymiocin i alkoholu zmieszanego z zapachem kostek do kibla. W oczy rzuciło mi się duże, popękane lustro, przed którym stało kilka około dwudziestoletnich dziewczyn. Podeszłam do pierwszej kabiny i usłyszałam jakieś zduszone jęki. Nawet nie chcąc wyobrażać sobie co się tam dzieje podeszłam do drugich drzwi. Otworzyłam je, a moje oczy mimowolnie się rozszerzyły.

Break the Rules ~ część.5

~ część.4

(Maciek)

Stanęliśmy obok Nikodema i Roberta, którzy z nieskrywanym podziwem przyglądali się dziewczynie. Widziałem to rozanielenie wypisane na jej twarzy, pff, zwykły fart. Dostała takiego motocykla, który praktycznie sam jeździł. Odrzuciła włosy w tył, za kogo ona się uważała? Wymądrzała pannica, uważa się za ósmy cud świata. Szybki powiedział coś do niej, a ona zaśmiała się. Rany, jak dźwięk jej śmiechu mnie irytował. Podała mu rękę.
- Tak w ogóle jestem Martika. - z zdumieniem patrzyłem jak z uznaniem omiata wzrokiem jej sylwetkę.
- Robert, ale znajomi mówią na mnie Dziki. - odwzajemnił uścisk, zza jego pleców wyłonił się blondyn.
- Ja jestem Nikodem czyli Bury. Jak na pierwszy raz to poszło ci całkiem świetnie. Nie mogłem powstrzymać prychnięcia.

wtorek, 14 lipca 2015

Break the Rules ~ część.2

~ część.1

(Martika)

Pogoda za oknem idealnie odzwierciedlała moje dzisiejsze samopoczucie - szare, deszczowe chmury zwiastowały rychłe nadejście burzy. Westchnęłam cicho, ponownie przenosząc wzrok na tablicę. Myślałam, że zwariuję...ze wszystkich przedmiotów szkolnych zdecydowanie najbardziej nienawidziłam historii. Nasz nauczyciel miał wielki talent do przemieniania najbardziej krwawych scen w nudne i niekończące się opowieści nie wiadomo o czym. Mimo tego, było mi go trochę żal, że wszyscy go olewają. Spojrzałam na zegar i jęknęłam - jeszcze pół godziny męki. Na szczęście pan Zalewski był tak zafascynowany swoją opowieścią, że nawet tego nie zauważył. Nie zauważył też tego, jak Karolina dźga mnie cyrklem w plecy.
 - Martika. - syknęła - Martika, przestań mnie ignorować i  odwróć się wreszcie!
Naprawdę nie wiem jak Zalewski mógł tego nie dostrzec.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Airport ~ część.2


~*•*~
Leżałyśmy na moim łóżku pod oknem, które sobie pięknie wywalczyłam z czego byłam cholernie zadowolona.. no właśnie, byłam. Teraz gapiłyśmy się w sufit z popsutymi humorami.
No bo kto normalny puściłby nastolatki mocno po dziewiątej w wielkie miasto, gdzie z racji pojawienia się masowo celebrytów na lotnisku wyłania się multum fanów stwarzających zagrożenie sobie, tym do których przyszli i tym, co ze sprawą mają guzik powiązania. Miałam obecnie chaos w głowie i patrząc na dziewczyny, pomiędzy które byłam wciśnięta również biły się z myślami. Z jednej strony, to za dużo przeczytałam na temat fanek, które mocno uprzykrzyły nie jeden przylot BigBang do Seulu - już nawet nie wspominając o EXO - aby zaprzeczać racji wujostwu, ale z drugiej to my miałyśmy mocny powód aby tam być. Po prostu się wkurzyłam, że nam nie pozwolili jechać po walizkę. To cholernie konkretny powód.
- Teraz nie zasnę. - beznamiętnie wycharczałam to co mnie najbardziej męczyło. Zapowiadała się kolejna nieprzespana noc. Kiedy widziałam tak zrezygnowaną noonę to nawet myśl o biletach mnie nie pocieszała.

Break the Rules ~ część.1

Maciek - DarkLady
Martika - Neko

(Maciek)
- Nie i koniec, nigdy w życiu tam nie pójdę! - myślałem, że to jakiś żart - Jak mogliście podjąć taką decyzję beze mnie? Więc ja się już nie liczę?! Tak?! Ale proszę bardzo, sami sobie tam idźcie! - wykrzykiwałem to  w twarz Adamowi I Elżbiecie, moim szanownym rodzicom . Widząc moje wzburzenie , stali bezradnie naprzeciw i nie mieli już żadnych argumentów potwierdzających słuszność podjętych przez nich decyzji.
- Maciek, nie denerwuj się, nie było innego wyboru. Zrobiliśmy tak, by tobie było najlepiej. - próbowała załagodzić całą sprawę pani domu.
- Czyżby? Czyli uważacie, że posyłając mnie do publicznego liceum będę szczęśliwszy? - odparowałem już nieźle wkurzony - Nie mogę nawet wybrać szkoły? Tak mało dla was znaczę?! - pieklił się dalej. Sfrustrowany takimi słowami, Adam zrobił krok w moją stronę.

*** ~ część.1

autor: Neko
gatunek: fanfiction, fluff
stan: opowiadanie niedokończone - trwające

Obudziłam się. Mój pokój wypełniony był krzykiem. Uświadomiłam sobie, że krzyczę dopiero kiedy przestałam. Nie mogłam opanować drżenia ciała ani potoku wypływających z oczu łez. Przebłyski wspomnień, których nie chcę pamiętać zaprzątnęły moją głowę. Drżenie wciąż narastało, a głowa pękała z bólu. Odruchowo moje łapki powędrowały do nocnej szafki. Otworzyłam szufladę i zaczęłam szukać w niej dobrze znanego mi przedmiotu. W końcu znalazłam.
 Słodkie zimno dotknęło bladej skóry nadgarstka. Trzęsącą się łapką zadałam pierwsze cięcie. Czerwone kropelki pojawiły się powoli, po chwili zmieniając w obfite strużki krwi [...].
 Zimny metal żyletki raz po raz przecinał moją skórę, powodując obfite wylewanie się gorącej, szkarłatnej cieczy. Moje przedramiona i brzuch bolały mnie od licznych, głębokich cięć. Jednak to pomogło zagłuszyć ból w sercu.

wtorek, 7 lipca 2015

Airport ~ część.1

autor: ₩illiam
gatunek: fanfiction, fluff, komedia, holidaystory,
ostrzeżenia: paringi są nieokreślone (praktycznie ich niema), fabuła jest mocno walnięta, przesłodzone sceny, brak sensu w niektórych momentach etc.
stan: opowiadanie niedokończone - trwające

postacie:
- Gabriella (noona - najstarsza)
- Natala (maknae - najmłodsza)
- Alicja (opowiadająca)
- członkowie zespołu EXO
- członkowie zespołu BigBang
- rodzina Alicji, która mieszka w Korei w tym ciocia, wujek i kuzyn

~*•*•*~