~ część.6
(Maciek)
Stałem jak ostatni debil pośrodku toalet patrząc jak Martika wymierza kolesiowi prawy sierpowy, chwytając się jednocześnie za obolałą dłoń. Napastnik się zatoczył, burknął coś niezrozumiale pod nosem. Odblokowało mnie, gdy znowu zaczął uderzać do dziewczyny. Chwyciłem go w ułamku sekundy za poły kurtki i kolanem uderzyłem go w brzuch. Osunął się bezwładnie z jękiem. Tymczasem, próbując zwalczyć chęć mordu, złapałem dziewczynę na ramię i czym prędzej wyprowadziłem ją na zewnątrz. Płakała.
- Co to do kurwy nędzy było?! - krzyknąłem. - Gdzie jest Nikodem?! - Martika skuliła się, nie było jej wcale łatwiej.
- Ja nie wiem, jak to się stało, ja tylko... - ująłem jej podbródek, zmuszając ją do popatrzenia mi w oczy. Po policzkach ciekły jej łzy.
- Cicho, już po wszystkim. - trudno było stwierdzić, kogo chcę tymi słowami bardziej uspokoić: ją czy samego siebie? - Zdążył ci coś zrobić? Uderzył cię?
(Maciek)
Stałem jak ostatni debil pośrodku toalet patrząc jak Martika wymierza kolesiowi prawy sierpowy, chwytając się jednocześnie za obolałą dłoń. Napastnik się zatoczył, burknął coś niezrozumiale pod nosem. Odblokowało mnie, gdy znowu zaczął uderzać do dziewczyny. Chwyciłem go w ułamku sekundy za poły kurtki i kolanem uderzyłem go w brzuch. Osunął się bezwładnie z jękiem. Tymczasem, próbując zwalczyć chęć mordu, złapałem dziewczynę na ramię i czym prędzej wyprowadziłem ją na zewnątrz. Płakała.
- Co to do kurwy nędzy było?! - krzyknąłem. - Gdzie jest Nikodem?! - Martika skuliła się, nie było jej wcale łatwiej.
- Ja nie wiem, jak to się stało, ja tylko... - ująłem jej podbródek, zmuszając ją do popatrzenia mi w oczy. Po policzkach ciekły jej łzy.
- Cicho, już po wszystkim. - trudno było stwierdzić, kogo chcę tymi słowami bardziej uspokoić: ją czy samego siebie? - Zdążył ci coś zrobić? Uderzył cię?