Max przekręcił kluczyk w stacyjce.
- Nie wiem – wzruszył nonszalancko
ramionami. - chyba takiego urodziła mnie mama.
Minęli już którąś z rzędu
przecznicę. Dziewczyna utkwiła wzrok w przedniej szybie, całkowicie
ignorując kierowcę. Mężczyzna raz po raz zerkał na profil Emmy.
Nigdy nie widział ją tak zdenerwowanej i złej. Nie mogąc
wytrzymać tej wzrokowej inwigilacji, rzuciła ostro:
- I co mi się tak przypatrujesz? - Max
nie mógł oderwać wzroku od jej rumianych policzków. W jakiś
niewyjaśniony sposób dodawały jej uroku. Pomyślał, że nawet gdy
się złości, jest śliczna.