~ część.5
(Martika)
Wstałam, poprawiłam moją bluzkę i zaczęłam przeciskać się przez tłum tańczących ludzi. Było mi trochę głupio, że tak im się wpieprzyłam, bo inaczej nazwać tego nie można, w towarzystwo, ale w zasadzie Maciek sam tego chciał. Pocieszałam się faktem, że Nikodem z Robertem nie czuli do mnie takiej niechęci jak on.
Weszłam na korytarz prowadzący do toalet i weszłam do części przeznaczonej dla kobiet. Kiedy tylko weszłam uderzył mnie odór papierosów, wymiocin i alkoholu zmieszanego z zapachem kostek do kibla. W oczy rzuciło mi się duże, popękane lustro, przed którym stało kilka około dwudziestoletnich dziewczyn. Podeszłam do pierwszej kabiny i usłyszałam jakieś zduszone jęki. Nawet nie chcąc wyobrażać sobie co się tam dzieje podeszłam do drugich drzwi. Otworzyłam je, a moje oczy mimowolnie się rozszerzyły.
środa, 15 lipca 2015
Break the Rules ~ część.5
~ część.4
(Maciek)
Stanęliśmy obok Nikodema i Roberta, którzy z nieskrywanym podziwem przyglądali się dziewczynie. Widziałem to rozanielenie wypisane na jej twarzy, pff, zwykły fart. Dostała takiego motocykla, który praktycznie sam jeździł. Odrzuciła włosy w tył, za kogo ona się uważała? Wymądrzała pannica, uważa się za ósmy cud świata. Szybki powiedział coś do niej, a ona zaśmiała się. Rany, jak dźwięk jej śmiechu mnie irytował. Podała mu rękę.
- Tak w ogóle jestem Martika. - z zdumieniem patrzyłem jak z uznaniem omiata wzrokiem jej sylwetkę.
- Robert, ale znajomi mówią na mnie Dziki. - odwzajemnił uścisk, zza jego pleców wyłonił się blondyn.
- Ja jestem Nikodem czyli Bury. Jak na pierwszy raz to poszło ci całkiem świetnie. Nie mogłem powstrzymać prychnięcia.
(Maciek)
Stanęliśmy obok Nikodema i Roberta, którzy z nieskrywanym podziwem przyglądali się dziewczynie. Widziałem to rozanielenie wypisane na jej twarzy, pff, zwykły fart. Dostała takiego motocykla, który praktycznie sam jeździł. Odrzuciła włosy w tył, za kogo ona się uważała? Wymądrzała pannica, uważa się za ósmy cud świata. Szybki powiedział coś do niej, a ona zaśmiała się. Rany, jak dźwięk jej śmiechu mnie irytował. Podała mu rękę.
- Tak w ogóle jestem Martika. - z zdumieniem patrzyłem jak z uznaniem omiata wzrokiem jej sylwetkę.
- Robert, ale znajomi mówią na mnie Dziki. - odwzajemnił uścisk, zza jego pleców wyłonił się blondyn.
- Ja jestem Nikodem czyli Bury. Jak na pierwszy raz to poszło ci całkiem świetnie. Nie mogłem powstrzymać prychnięcia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)